Szukaj

Categories

Koszyk 0 Produkt Produkty (pusty)    

Brak produktów

To be determined Wysyłka
0,00 zł Razem

Realizuj zamówienie



Informacja

Nowy ANIMA DAMNATA - Nefarious Seed Grows to Bring Forth Supremacy of the Beast Zobacz większe

ANIMA DAMNATA - Nefarious Seed Grows to Bring Forth Supremacy of the Beast

Nowy

Wydawca: Godz Ov War Productions / Malignant Voices

Format: CD

Premiera: 2017

Kraj: Polska

Gatunek: Death Metal

Standardowy jewel case z dwunastostronnicowym bookletem.

Więcej szczegółów

30,00 zł

Więcej informacji

Lista utworów:

1. The Promethean Blood 04:40

2. Praise the Fall of God 03:46

3. Uprising Lucifer 04:03

4. Through Abomination ‘Till Ecstasy 04:33

5. I Hail His Name 03:16

6. Your Life Is Cursed 03:51

7. Numinous Ascension into a Black Hole 04:48

8. His Light Shines Upon Me 02:22

9. Blend into Satan 05:05

10. Void of the Abyss 04:59

Nie jedno death metal ma imię, jednak nie ma żadnych wątpliwości, że wrocławska Anima Damnata nosi jedno z tych najbardziej plugawych, wykopanych z najgłębszej czeluści piekieł. Horda słynąca z niebywale długich nazw swoich wydawnictw już za kilka dni wypuszcza kolejny, trzeci w dyskografii długograj – “Nefarious Seed Grows to Bring Forth Supremacy of the Beast”. Jaki jest?

Niezostawiający jeńców. Anima Damnata bez kompromisów od pierwszych taktów „The Promethean Blood” wprowadza nas klimatycznym, mocno niepokojącym intrem w bolesną podróż przez 41 minut soczystej “śmierćmetalowej” uczty. Nie jest to bynajmniej ból, którego chciałbym uniknąć. Główny motyw otwierającego kawałka jest niczym chłosta za nic mająca litość. A dalej jest tylko lepiej. Pierwsze riffy następnego w kolejności „Praise the Fall of God” mogą momentalnie skojarzyć się z Morbid Angel za najlepszych czasów, ale to może wyłącznie moje odczucie. Z resztą to tylko moment, bo już po kilkunastu sekundach tempo przyspiesza tak szaleńczo, że co delikatniejsi odbiorcy mogą zostać po prostu odrzuceni natłokiem dźwięku niosącego czysty chaos. Lecz chyba nikt nie ma wątpliwości, że to nie jest muzyka dla delikatnych uszu. Takie określenie byłoby po prostu obelgą dla zespołu tworzącego taką sztukę zniszczenia.

„Uprising Lucifer” zaskakuje głównie momentami diabolicznych inkantacji, które mogą zwiastować wyłącznie rychłe przybycie rogatego. W tym numerze, jak i na całym albumie wyraźnie słychać charakterystyczne wysokie, wręcz piskliwe momenty gitarowe, budujące niesamowity nastrój. Nie można słuchać tej płyty w tle jako ścieżki dźwiękowej do codziennych czynności – jest po prostu zbyt angażująca, zaskakując dużym skondensowaniem wielu środków wyrazu upchniętych w krótkim czasie. Co jest najbardziej na plus. Album do samego końca gna na złamanie karku nie dając niemal ani chwili na zwolnienie i złapanie oddechu (poza wzniosłym końcem „Blend Into Satan”). Z resztą i tak nie ma czym oddychać, gdy dookoła roznosi się wyłącznie woń siarki i palonej smoły.

Dużo dobrego można powiedzieć o warstwie produkcyjnej. Ciężko jest osiągnąć tak selektywne i klarowne brzmienie przy tak olbrzymim natłoku dźwięku nie tracąc przy okazji wiele z niesamowitego, piekielnego klimatu płyty. W tym wypadku się to udało w stu procentach, a że za produkcję odpowiadał M. (Mgła) to można to przyjąć za swoisty znak jakości.

Jak się prezentuje “Nefarious Seed Grows to Bring Forth Supremacy of the Beast” na tle poprzednich wydawnictw Anima Damnata? Jest inaczej. Można śmiało założyć, że Necrosodom i spółka dojrzeli muzycznie, choć może w przypadku 20 letniego stażu kapeli ciężko mówić o dojrzewaniu. Na pewno zaserwowano nam krążek znacznie bardziej urozmaicony i można powiedzieć głębszy po kilku odsłuchach od poprzednich wydawnictw. Zdecydowanie warto.

METALNEWS.PL

Produkty powiązane